Stosowanie technik pamięciowych jest czymś co ułatwia nam aktywne powtarzanie – dzięki stosowaniu skojarzeń, tworzeniu historii i nadawaniu konkretnej informacji kontekstu, dużo łatwiej wydobyć nam z pamięci daną informację. Zaletą aktywnej powtórce jest to, że możemy zobaczyć, którą część materiału już opanowaliśmy, a To tyle, jeśli chodzi o maturę z historii w 2023 roku. Mamy nadzieję, że ten artykuł okazał się pomocny. Oby Twoja nauka okazała się jak najbardziej efektywna, a wyniki maturalne wspaniałe. Jeżeli jednak zależy Ci na kompleksowym opanowaniu całego materiału, to zapraszamy do udziału w kursie przygotowującym do matury z historii. 5 października 2021 10 minut skopiuj link do wpisu. Decyzja o przystąpieniu do egzaminu maturalnego z historii sztuki jest zwykle trudniejsza niż w przypadku większości innych przedmiotów. Często wiąże się bowiem z samodzielną nauką i możesz przez to czuć się nieco zagubiony/a, pozostawiony/a sam/a sobie z ogromem materiału. Dla przykładu osoba dostała 65 pkt z egzaminów, a finalnie z maturami miała 229 pkt. Osoby który miały po min. 42 pkt z egzaminów wchodziły na poziom ok. 180-200 pkt z maturami, a osoby z wynikiem 60-70 pkt z egzaminów czasem finalnie miały 110-140pkt bo matury im nie poszły i nie zdawały historii sztuki lub informatyki. - Nasza szkoła tak słabo wydrukowała arkusze z historii, że jak trzeba było zaznaczyć granice państwa polskiego w określonym roku, linii A nie było zupełnie widać.. Moja odpowiedź brzmiała: linia A, ponieważ jej nie ma, tak samo jak i mojej wiedzy. - Jedyne co było sensowne na tej maturze z historii, to mój outfit. Dlatego czytając i robiąc notatki skup się na tym, co najważniejsze. . 1. Epoka – datowanie, zarys i kontekst rozwoju sztuki. To kolejna rzecz, którą będę powtarzać do znudzenia – zanim zaczniesz uczyć się o konkretnych stylach, twórcach i dziełach, rozpoczynając nową epokę koniecznie zanotuj nie tylko przybliżony czas TLT3Sk. Mam takie pytanie, kiedy zacząć uczyć się do matury? Od jakiego okresu czasu powinno się rozpocząć przygotowania? Kiedy Wy (jeszcze jako maturzyści) zaczynaliście się uczyć do matury? Od kiedy najlepiej jest zacząć się uczyć do matury, aby w zupełności opanować pełen materiał i nie stresować się, że nie damy rady wszystkiego się nauczyć? Czy trzeba długo się uczyć, czy może wystarczy krótko - jakie Wy macie sposoby na skuteczną naukę? Byłbym bardzo wdzięczny za udzielone porady. Liczba postów: 9 4 Dołączył: May 2012 Ja zaczynałam przygotowania do matury wraz z początkiem klasy maturalnej i uczyłam się po prostu na bieżąco, a 2 miesiące przed maturą powtarzałam materiał łącznie z całej szkoły średniej i spokojnie zdążyłam ze wszystkim Nawet miałam dużo czasu na inne "sprawy". Polecam więc systematyczność, żeby potem przed zbliżającymi się egzaminami nie było stresu. Pozdrawiam i powodzenia Liczba postów: 7 3 Dołączył: Nov 2012 Od kiedy najlepiej powinno się zacząć przygotowania do matury 2013 aby zdążyć opanować cały materiał? Kiedy najlepiej zacząć przygotowania w celu szybkiego przyswojenia materiału? Mam tutaj na myśli dzień, okres gdyż całe 2 lata szkoły średniej raczej nie były systematyczne pod względem nauki. Jaki termin zapewni nam gwarancję szybkiego przyswojenia wiedzy? Liczba postów: 430 5 Dołączył: Feb 2012 Jak chcesz na spokojnie to zacznij już się uczyć , a jak Ci nie zależy na maturze to i nawet tydzień albo dzień przed Liczba postów: 7 3 Dołączył: Nov 2012 Zależy! Jak mogłoby mi nie zależeć na maturze? Przecież po liceum to właśnie matura decyduje o mojej dalszej przyszłości. Liczba postów: 2,804 7 Dołączył: Jan 2012 Liczba postów: 5 0 Dołączył: Nov 2012 Ja postanowiłam uczyć się do matury od studniówki i wiele moich znajomych również przyjęło taką metodę Liczba postów: 430 5 Dołączył: Feb 2012 @karrollinio Ale jeżeli pytasz na forum uczelni od kiedy się zacząć uczyć więc coś jednak nie zatrybiło to powinna być Twoja decyzja my nie wiemy na jakim etapie jest Twoja wiedza. Swoją drogą matura dziś jest tak prosta że opanowanie całego materiału na nią nie powinno zająć więcej niż tydzień Liczba postów: 76 4 Dołączył: Oct 2012 Ahmed napisał(a):Swoją drogą matura dziś jest tak prosta że opanowanie całego materiału na nią nie powinno zająć więcej niż tydzień .Z matmy tak, bo wystarczy się uczyć na zajęciach na bieżąco. Ale maturę z innych przedmiotów na poziomie rozszerzonym trzeba już poświęcić więcej czasu i zazwyczaj kilka miesięcy nie wystarczy. Tutaj liczy się wiedza z całych trzech lat studiów a jej nie da się przyswoić w ciągu kilku miesięcy, chociaż może są takie osoby, które są w stanie się tego nauczyć w tak krótkim czasie. Liczba postów: 5 2 Dołączył: Jan 2013 Kiedy najlepiej będzie zacząć przygotowania do matury aby nie zapomnieć wszystkiego co się uczyło do tej pory? Proszę o informacje i opinie byłych maturzystów bo każdy mówi coś innego i nie ma jednoznacznej opinii na ten temat. Liczba postów: 2,918 294 Dołączył: Jan 2012 Tak w ogóle najczęściej do matury najlepiej zacząć uczyć się po studniówce tak na całego To jest moim zdaniem taki optymalny okres jeżeli nie masz zbyt wiele przedmiotów rozszerzonych do zdawania. Jeśli zdajesz jakieś przedmioty na poziomie rozszerzonym, to zacząłbym na Twoim miejscu powtarzać już od początku ostatniej klasy szkoły średniej, czyli od września. Zapraszam do uczestniczenia w życiu forum, pozdrawiam serdecznie Wasz Kuba Liczba postów: 10 0 Dołączył: Feb 2013 Ja zaczęłam przygotowania do matury od początku lutego To taki dobry okres na powtórki jeśli zdajesz jakieś obszerne przedmioty jak Wos, biologia, chemia itd. - do takich przedmiotów trzeba się dużo wcześniej zacząć przygotowywać. Nauka „na ostatnią chwilę” to chyba najgorsze ze wszystkich rozwiązań, które można wybrać. Nie dość, że pojawia się ryzyko, że nie zdążymy opanować cały powtarzany materiał, to do tego dochodzi jeszcze dodatkowo stres, który wynika z pośpiechu (wiem to na przykładzie mojego kolegi). Dlatego do matury najlepiej zacząć przygotowywać się jak najwcześniej – najlepiej już od początku klasy maturalnej - jak to napisano powyżej. Naturalnie, nie muszą być to na początku powtórki kompleksowe, ale powolne przypominanie sobie zagadnień czy wykonywanie ćwiczeń. Dobrze w tym celu byłoby zakupić sobie różnego rodzaju ćwiczenia, repetytoria i inne książki, które w jednym miejscu kondensują całą wiedzę ze szkoły średniej, która jest wymagana na egzaminie maturalnym. W klasie maturalnej większość czasu poświęca się na powtórki, przerabianie arkuszy maturalnych, doskonalenie umiejętności, co powoduje, że także w szkole można dobrze przyswoić zdobytą wiedzę i nie zawsze trzeba poświęcać czas w domu do przygotowania się do egzaminu maturalnego. Liczba postów: 20 5 Dołączył: Nov 2013 No właśnie, kiedy najlepiej jest rozpocząć naukę do matury? Ile tygodni/miesięcy przed maturą warto rozpocząć przygotowania? Macie jakieś zdanie w tej kwestii oprócz tego, co jeszcze powyżej zostało napisane? Wszelkie uwagi w tym temacie są bardzo mile widziane i zachęcam do wypowiedzi w tym temacie. Liczba postów: 2,918 294 Dołączył: Jan 2012 Wszystko w praktyce zależy od tego, jakie przedmioty zdajesz na maturze i ile one wymagają do nauczenia, przyswojenia materiału. Ogólnie ja zawsze twierdzę, że najlepiej zacząć uczyć się do matury jest tuż po studniówce. Sam tak rozpoczynałem przygotowania i naukę, jednak ja nie zdawałem np. biologii, gdzie trzeba przyswoić naprawdę masę materiału i ten krótki okres od studniówki może nam na to nie wystarczyć. Osobiście, jeśli ktoś zdaje przedmioty wymagające dużo nauki (biologia, historia, WOS, chemia itd.) rekomendowałbym zacząć przygotowania i powtórki już od nowego roku. 5 miesięcy powinno w zupełności wystarczyć ucząc się codziennie po trochę. Liczba postów: 20 5 Dołączył: Nov 2013 Nie wiem jak Wy, ale ja uczę się do matury od nowego roku. Z polskiego czytam opracowania lektur, gdyż szkoda tracić czas na czytanie całej literatury. Z matmy rozwiązuję zadania a z angielskiego uważam, że nie ma w ogóle sensu się uczyć, gdyż nie jest to nic trudnego. Na około 2-3 tygodnie przed maturą warto zacząć już generalnie powtarzać materiał (bardziej intensywnie, więcej czasu poświęcać na jego powtarzanie). Nie można również zapominać o odpoczynku, aby dać czas komórkom na zregenerowanie się. Liczba postów: 2,918 294 Dołączył: Jan 2012 Jeśli komuś naprawdę zależy na dobrych wynikach z matury to uczy się cały czas i stara się, aby ze wszystkiego mieć jak najwyższe wyniki. Matura z angielskiego dla średnio ogarniętej osoby na pewno trudności nie sprawi, jednak gdy ktoś myśli o studiach filologicznych, matura rozszerzona z języka obcego wymaga poświęcenia już znacznie więcej czasu na przygotowania. Liczba postów: 33 11 Dołączył: Apr 2012 Teraz w szkołach średnich w 3 klasie (lub w ostatniej - czwartej) i tak większość nauki i zajęć będzie podporządkowana pod maturę więc możesz włożyć trochę więcej dodatkowego wysiłku, który narzucą Ci w szkole + nie wiele własnej inicjatywy i to moim zdaniem w zupełności starczy, aby nauczyć się do matury. Oczywiście możesz też cały czas ostro uczyć się do matury przez całą 3 klasę, jeżeli oczywiście masz duże ambicje i stwierdzisz że będzie to odpowiednie aby na spokojnie zdążyć przerobić cały materiał. Wystarczy więc w mojej ocenie, że w trzeciej klasie na spokojnie siądziesz i zaczniesz wszystko powtarzać. Systematyczna nauka to nie jest naprawdę klucz do sukcesu. To wbrew pozorom nie jest tak, że uczysz się systematycznie przez trzy lata, przyjdziesz w dniu egzaminu maturalnego, siądziesz i napiszesz wszystko z pamięci. Musisz sobie powtórzyć bo może się okazać, że coś jednak uleciało, a zawsze coś uleciało. Wiem to z autopsji. Sukces nie rodzi się z przypadku, a jeśli ktoś tak sądzi, to życie niezwykle często lubi weryfikować takie opinie. I zazwyczaj je całkowicie obala. Nie myślmy więc sobie, że bez nauki można zdać taki czy inny przedmiot na maturze. Historia, bo o niej przede wszystkim tutaj mowa, nie należy do zbyt popularnych przedmiotów wybieranych na egzaminie dojrzałości. Wręcz należy ją szukać w ogonie wybieranych przedmiotów przed informatyką. Wynika to z faktu, iż kierunek na studiach – Historia – nie jest zbyt dobrą odskocznią do szukania ekstra płatnej, perspektywicznej i rozwojowej pracy w przyszłości. A po drugie, dziś już nawet na prawo można się dostać bez zdawania historii i takie przypadki coraz częściej się zdarzają. Nie zmienia to faktu, że czy ktoś chce, czy musi zdawać na maturze historię, powinien dobrze przygotować się do tego egzaminu, ponieważ spacerek to na pewno nie będzie dla nikogo. Co należy wiedzieć o egzaminie z historii? Maturzysta powinien przede wszystkim wiedzieć, że matura z historii wcale nie jest łatwa. Nawet ten mało popularny przedmiot może bardzo spocić zdających i dostarczyć im ogromnej dawki emocji. Historia jest obszerną dziedziną wiedzy. Materiał na maturę jest niezwykle obszerny i obejmuje wszystkie epoki, od starożytności aż po współczesność. Wlicza się w to nie tylko faktografię (od samych dat bardziej istotnym jest mniej więcej czas danego wydarzenia, często wiek lub połowa wieku), ale i znajomość postaci (ilustracje), mapy (umiejętność ich odczytywania, znajomość zachodzących zmian terytorialnych), drzewa genealogiczne (i znów powtórzę, umiejętność odczytywania i zastosowania tej wiedzy do tekstów źródłowych), teksty źródłowe (warto byłoby zapoznać się z najważniejszymi, aby na maturze kojarzyć ich autorów, okres powstania i temat), karykatury czy ryciny/ilustracje (najpopularniejsze w podręcznikach) itp. Słowem egzamin z historii to ogrom pracy przed każdym uczniem. Ale pamiętajmy, z maturą jest trochę jak z zawodami sportowymi, powiedzmy w piłkę nożną. Co to znaczy? Już wyjaśniam. Matura jak zawody sportowe Nikt nie rzuca się na przeciwnika od razu z marszu. Trzeba się do tego w odpowiedni sposób przygotować. Pamiętajmy, trzeba szanować rywala, bo nie jeden zespół został już skarcony i rozpadł się odpadając po katastrofalnych błędach z dalszych zawodów. Każdy z maturzystów, jeśli nie chodzi na korepetycje i nie ma swojego indywidualnego nauczyciela, musi być własnym trenerem. Na jego barkach spoczywa przygotowanie. Po pierwsze trener zaczyna od obejrzenia wszystkich meczy, aby poznać przeciwnika, zrozumieć jak gra, jakie popełnia błędy. Wszyscy maturzyści powinni w związku z tym koniecznie zapoznać się ze wszystkimi maturami, które miały miejsce w poprzednich latach. Trochę tego jest, zarówno matury według nowej formuły, jak również ze starej. Trener zawsze wypunktowuje sobie słabe punkty rywala. Maturzyści powinni wobec tego wypunktować sobie, co powtarza się najczęściej na maturze. [Tylko u nas znajdziesz ŚCIĄGĘ NA EGZAMIN MATURALNY Z HISTORII wg nowej formuły, czyli, co było w poprzednich latach na maturach] Gdy już trener pozna przeciwnika, zaczyna przygotowania własnej drużyny piłkarskiej. Odpowiedni jest trening. Po pierwsze kondycja fizyczna. W przypadku maturzystów kondycja fizyczna to kondycja ich umysłu, czyli jak długo dadzą rade pracować na pełnych obrotach. Mecz piłkarski wynosi 90 minut, niekiedy plus dogrywki, 2 razy po 15 minut. Kończy się zaś w ostateczności karnymi. W przypadku maturzystów z historii czas egzaminu na poziomie rozszerzonym to 180 minut. Z jednej strony jest to bardzo dużo czasu. Z drugiej, gdy weźmie się pod uwagę, co trzeba zrobić, jak sporo, wtedy już to 180 minut wydaje się optymalne. 180 minut na pełnych obrotach umysłu. Piłkarz buduje swoją kondycję treningami, biegając, robiąc wiele ćwiczeń z piłką, na siłowni. Maturzysta musi zbudować swoją kondycję trenując także, z tą drobną różnicą, iż zamiast piłki ma rozwiązywać zadania, arkusze maturalne. Pełno jest tego w sieci, gdzie można znaleźć przykładowe zadania, czy całe testy do każdego działu. Grunt żeby czas treningu maturzysty wyniósł mniej więcej 120-150 minut, czyli tyle ile statystycznie maturzyści rozwiązują egzamin dojrzałości. Doskonałym do tego będą arkusze maturalne z poprzednich lat, które znajdziemy na stronie CKE. W ten sposób poznamy dokładnie matury z historii, zapoznamy się z nimi, „otrzaskamy”, mówiąc kolokwialnie, dzięki czemu będziemy wiedzieli czym nas może przeciwnik zaskoczyć. Z czasem rozwiązując długo na pełnych obrotach zadania historyczne umysł maturzysty przyzwyczai się do matury, do tego stopnia, że bez problemu przetrzyma właściwy majowy (2019) egzamin dojrzałości. Po drugie, trener wie, że trening musi być uniwersalny. Nie może być nastawiony na jeden piłkarski element, np. rzuty wolne czy karne. Być może to akurat okazałoby się w meczu pomocne, a może jednak nie, tego nie wie trener, ale z pewnością nie zaryzykowałby. Postawiłby za to na uniwersalne metody treningu. Na jeden wariant stawia się, gdy do meczu został jeden dzień i w zasadzie trening ma bardziej za zadanie zabawę, rozrywkę czy formę integracji zespołu. To samo w przypadku matur. Maturzysta nie powinien skupiać się na jednej epoce historycznej, bo co jeśli akurat w nią nie trafi? Akurat tej wybranej przez ucznia epoki nie będzie na maturze (lub będzie dużo mniej zadań). Lepiej przerobić każdą po trochu, niż jedną a konkretnie. Często maturzyści wybierają jedną epokę, którą akurat lubią i z niej wiedzą wszystko. Dzięki temu mają szansę na maksymalna ilość punktów z tej epoki. Problem w tym, że już nie raz CKE zaskoczyła abiturientów dając nieproporcjonalnie dużo zadań z jednej epoki kosztem innych. Oczywiście, wybór konkretnej jednej, a dla pewności dwóch epok, również jest ważny pod kątem pracy pisemnej. Jedna epoka jest zbyt ryzykowna, bowiem temat dostępny z tej epoki na maturze, przygotowany przez CKE, może po prostu maturzyście nie podpasować. Wybór dwóch epok zmniejsza takie ryzyko, daje abiturientowi więcej elastyczności. Podobnież jest z rodzajem tematu pisemnego. Nie należy myśleć przez pryzmat konkretnego rodzaju tematyki, np. konfliktów zbrojnych, skoro zamiast takiego pojawić się może gospodarka czy kultura. Po trzecie, każdy trener wie, że oprócz samego przygotowania sportowego ważnym jest również odpowiednie przygotowanie zdrowotne. Żaden piłkarz po imprezie całonocnej następnego dnia nie tylko w meczu, ale także w codziennym treningu nic wielkiego nie zwojuje. Tak samo jest z maturzystami. Na kacu, po nieprzespanej nocy, po obżarstwie pizzą, nuggetsami czy innymi fast foodami trudno grać na pełnych obrotach przez 90 minut. Mało tego, to, co do tej pory robiło się zawsze perfekcyjnie, można bardzo głupio zawalić. Z tego względu analogia jest aż nazbyt widoczna. Maturzysta, jeśli chce zadbać o właściwe przygotowanie, musi z głową podejść do swojego zdrowia. Trzeba odpoczywać, wysypiać się i przede wszystkim dobrze odżywiać. Gdy abiturient będzie wypoczęty, łatwo będzie przyswajał nowe treści, ćwiczył treści już poznane, lepiej i szybciej rozwiązywał arkusze maturalne. Noce nieprzespane nie na imprezie, lecz nawet nad książkami, także nie zbudują dobrego wyniku na egzaminie dojrzałości. W nauce odpowiednio rozplanowanej powinien być czas na wszystko, zarówno na nowe treści, jak i stare, ale również weryfikację wiedzy. A wszystko to rzecz jasna przeplatane wolnym czasem dla siebie. „Zajechany” od gry w piłkę zawodnik wcale nie zawsze imponuje polotem i finezją podczas meczu. Nawet Messi i Ronaldo czasem dostają wolne, aby odpocząć, zbudować formę, ale także zatęsknić za piłką. Piłkarze są wtedy głodni sukcesu i wszystko znacznie lepiej im wychodzi. Maturzysta, który ma cel – dobrze zdana matura – musi więc czasem zatęsknić za arkuszami maturalnymi i też będzie głodny sukcesu. Kolejnym ważnym zadaniem stojącym przed trenerem jest weryfikacja przygotowania zawodników do piłkarskiego meczu. Szkoleniowiec chce wiedzieć czy trening przebiega prawidłowo, czy kondycja zawodników poprawiła się, wzrosła szybkość, wytrzymanie itp. Podobnie z przygotowaniem do matur. Maturzysta musi weryfikować swoje postępy w przygotowaniu do egzaminu. Na bieżąco sprawdzać zrobione zadania, rozwiązane testy czy arkusze maturalne. Tylko tak pozna stan swojej wiedzy, będzie wiedział, czy dana epoka wymaga jeszcze przygotowania, czy też można ją odhaczyć, jako tą dobrze opanowaną. Jak uczyć się do matury z historii? w infografice Pewnie długo mógłbym tak udowadniać poprzez analogie podobieństwa egzaminu dojrzałości do meczu piłkarskiego, ale sądzę, że nie jest to konieczne. Już po tych kilku wymienionych, widać doskonale, jak należy się przygotować do matury. Musi to być robione z głową. Jak uczyć się do matury z historii? Zebrałem najważniejsze zasady przygotowania do matury w infografice. Koniecznie wejdź, zobacz i zastosuj, jeśli uczysz, zdajesz w tym roku lub następnych latach egzamin dojrzałości z historii. Zacznijmy od tego, że cudów nie ma i zdecydowanie nie polecam odkładania nauki do matury – zwłaszcza z przedmiotu, którego nie uczysz się w szkole – na ostatnią chwilę. Jeśli jednak znalazłeś się w tej sytuacji i do matury pozostało ci zaledwie kilka tygodni a masz duże zaległości lub przerobiłeś materiał tylko pobieżnie podsuwam kilka „trików” jak wykorzystać ten czas, by maksymalnie podnieść szanse na jak najlepszy wynik na egzaminie. Te wskazówki przydadzą się również osobom, które czują się pewnie, ale chcą wyćwiczyć swoje umiejętności do perfekcji. W końcu, jak głosi dewiza tej strony, naszym celem jest matura na 100%! 😉 Zasada jest tak naprawdę prosta – podejdź do egzaminu strategicznie! . 1. Znajdź swoje najsłabsze punkty Brzmi jak oczywistość, ale wierz mi, że maturzyści mają tendencję do powtarzania najczęściej tego, co tak naprawdę już całkiem dobrze znają, ponieważ przychodzi im to z łatwością i daje natychmiastową satysfakcję. Tymczasem słabe strony dalej czekają na dopracowanie. Nie wierzysz? A czy nie zdażyło ci się przeglądać kolejny i kolejny raz obrazów z tej samej epoki, z których nie znasz może kilku lub kilkunastu na sto lub więcej zamiast w końcu na poważnie przysiąść do architektury, bo z nią radzisz sobie dużo gorzej? Albo czy nie powtarzasz sobie „Muszę zacząć ćwiczyć pisanie wypracowań” a zamiast tego… znowu uczysz się malarstwa, które jest przyjemne, łatwo wchodzi do głowy i „to przecież też nauka historii sztuki”? No właśnie… Podejdź do tego tak: jeśli umiesz, np. 80% malarstwa i rzeźby barokowej odłóż powtórki z tej części na chwilę i skup się na architekturze z tego okresu, jeśli twoja wiedza o niej jest znacznie mniejsza (lub odwrotnie, gdy to malarstwo lub rzeźba sprawia ci trudności). Oczywiście zawsze możesz mieć pecha i trafić na obraz z tych 10-20%, których nie zapamiętałeś, ale w rzeczywistości masz większe szanse trafić na budowlę, której zdjęcie lub plan nic ci nie powie, bo w czasie nauki nie przestudiowałeś jej wystarczająco dobrze. 2. Analiza formalna dzieła sztuki, analiza i jeszcze raz analiza Pójść na maturę z historii sztuki nie przećwiczywszy wcale lub prawie wcale analizy formalnej dzieła to jak pójść na maturę z matematyki z wzorami wykutymi na pamięć, ale bez rozwiązania ani jednego zadania praktycznego. Pewnie można, ale lepiej nie ryzykować i wyćwiczyć tę umiejętność. Analiza formalna dzieła sztuki to niezwykle istotna część egzaminu maturalnego. W arkuszu są zawsze 2-3 duże zadania z analizy, za które można zgarnąć bardzo dużo punktów i zdecydowanie lepiej ich nie stracić. Pojawia się ona także w wypracowaniu, bo sam opis dzieła nie wystarczy, trzeba jeszcze przeanalizować kompozycję, kolorystykę, światłocień i ekspresję. Dlatego na kilka tygodni przed maturą staraj się jak najwięcej ćwiczyć! Możesz wybierać dzieła na chybił trafił i analizować je w oparciu o ten przewodnik analizy dzieła krok po kroku. Jeśli nie znasz jeszcze moich wpisów z przykładowymi analizami podlinkowuję je tutaj: analiza malarstwa, analiza rzeźby, analiza architektury sakralnej i świeckiej. A jeśli nie potrafisz dostrzegać cech stylowych w danym dziele i skutecznie porównywać ze sobą dzieł z różnych epok gorąco polecam Ci mój kurs „Analiza dzieła sztuki od A do Z”, w którym tłumaczę, jak analizować i porównywać dzieła ze wszystkich dziedzin sztuki od starożytności do XX wieku oraz jak stosować analizę w wypracowaniu maturalnym. 3. Wypracowanie na wagę złota – ćwicz je! Na pewno wiesz, że za wypracowanie na maturze z historii sztuki można dostać 20 punktów. Za cały arkusz maturalny jest do zdobycia 60 punktów, więc wypracowanie stanowi 33% puli! Czy potrzebujesz lepszego argumentu, żeby w końcu zabrać się za ćwiczenie pisania wypracowań? 😉 Jeśli opanujesz tę niełatwą sztukę masz szansę nadrobić ewentualne stracone punkty z części testowej i z zadań otwartych. W tym artykule znajdziesz podpowiedzi jak napisać dobre wypracowanie, a tutaj przykładowy tekst i jego analizę. Tak jak wspomniałam wyżej, w kursie z analizy dzieła sztuki cała jedna lekcja jest poświęcona pisaniu wysoko punktowanego wypracowania, ale dobrym źródłem wiedzy na ten temat jest też ten webinarem „Wypracowanie maturalne w praktyce”. Gdybyś natomiast potrzebował indywidualnej pomocy możesz skorzystać z pakietu Vademecum Premium lub Extra (jeśli jest aktualnie dostępny), albo z godzinnej konsultacji ze mną. Możliwości jest wiele, ale bez względu na to, czy ćwiczysz sam czy pod czyimś okiem przyłóż się do tego zadania, bo od niego bardzo wiele zależy! . . 4. Terminologia i nie tylko, czyli magia słów-kluczy Niektóre rzeczy pomijamy intuicyjnie, bo opieramy się nauce tego, za czym nie przepadamy, inne natomiast dlatego, że wydają nam się zbyt oczywiste. I to jest właśnie druga pułapka. Gdy będziesz się uczyć lub powtarzać materiał w ostatnich tygodniach przed maturą nie ignoruj pojęć, które wydadzą ci się nieznajome lub przeciwnie – banalne. Przykład: czytasz o sztuce średniowiecznej i trafiasz na słowo bordiura, które przemyka w opisie Drzwi Gnieźnieńskich lub Tkaniny z Bayeux? Jeśli pojawia się przy tak ważnych obiektach to znaczy, że też jest ważne i warto je zapamiętać, mimo że w kontekście innych elementów może wydawać się drugorzędne. Podobnie, gdy natrafisz na wyrażenie pozostawione w tekście w języku obcym tj. horror vacui, palazzo in fortezza czy art brut. Tutaj na pomoc może przyjść ci przygotowana przeze mnie seria „Mini-słownik terminów obcych w historii sztuki”. I ostatni przypadek, jeśli jakieś określenia powracają bardzo często w kontekście danej epoki możesz potraktować je jak słowa-klucze, których użycie w opisie zapewni ci gwarantowane punkty, np. deformacja czy weryzm w średniowieczu, harmonia w renesansie etc. Zwracaj uwagę również na takie „oczywistości”. 5. Wyluzuj – Twoim największym wrogiem na maturze jest stres To rada bardziej już na sam czas pisania egzaminu, ale warto przygotować się do niego psychicznie znacznie wcześniej. Owszem, zachęcam cię, żebyś właśnie teraz, na ostatniej prostej przed metą, podwoił wysiłki, bo zapewniam, że to zaprocentuje! Pamiętaj jednak, że nawet, jeśli będziesz znał wszystko – co jest tak naprawdę niemożliwe – to gdy zje cię maturalny stres nie zajdziesz daleko. Dlatego już teraz przygotuj się na to, że raczej na pewno zdarzą ci się drobne wpadki i błędy – zapomnisz nazwiska artysty, którego dobrze znasz lub pomylisz się w dacie o jedyne 100 lat. 😉 Jeśli nie masz nadzwyczajnej pamięci to jest to niemal nieuniknione. Ja również na mojej maturze zrobiłam dwa tak absurdalne błędy, że zaraz po wyjściu z sali, bo oczywiście dopiero wtedy to sobie uświadomiłam, miałam ochotę zapaść się pod ziemię. Nie przeszkodziło mi to jednak w zdobyciu świetnego wyniku końcowego. Jestem pewna, że ty też sobie poradzisz, dlatego nie ma sensu podchodzić do matury z nastawieniem perfekcjonisty. Ucz się tyle ile możesz, a co do reszty po prostu zaufaj sobie, swojej wiedzy, inteligencji i intuicji. Mam nadzieję, że z tymi radami w kieszeni jesteś dobrze wyposażony na ostatnie tygodnie przygotowań do matury. Pamiętaj: lepiej podwoić wysiłki teraz, żeby w dniu egzaminu stres ostatecznie cię nie pokonał. Do dzieła! .