Scenariusz przedstawienia w przedszkolu i szkole; Pomysły na ciekawe zajęcia z dziećmi; Przykładowe zabawy, konkursy, konkurencje sportowe; Zabawne wierszyki, piosenki i życzenia na Pierwszy Dzień Wiosny; Fajne przebrania na Dzień Wagarowicza; Czy 21 marca można nie iść do szkoły? Jak zrobić prostą ekologiczną marzannę report flag outlined. PIERWSZY SKECZ:Scena 1. Wagarowicz 1: ( budzi się ) Kolejny dzień, trzeba iść do szkoły. Zaraz, zaraz. skoro wczoraj był 20 marca to dziś jest pierwszy dzień. wiosny. ( pojawia się diabełek ) Diabeł: Nie żaden pierwszy dzień wiosny tylko najzwyczajniej w. świecie Dzień Wagarowicza! rozwiązane. SKECZ. Robimy w szkole dzień dziecka i mamy przygotować (wymyślić lub znaleźć w internecie) jakiś skecz/kabaret. Ma on dotyczyć dzieci i musi być śmieszny! Nie musi być jakiś długi PS: Proszę-nie przysyłajcie mi filmów np. z youtube, czy coś, tylko teksty. :) Z góry dziękuję, Pauliśka98 :) Data Aktualizacji: 8 Listopad 2023. Wideo: LII Sesja Rady Miejskiej w Łodzi 22.12.2021 cz. 2. Przykłady zabawnych skeczów dla seniorów. Wink Winkerman Show. Wszystkie moje kamienie żółciowe. Śmieszne skecze online. Katalog Centrum Zasobów dla Starszych Teatrów. Lazy Bee Szkice, skecze i dziesięciominutowe zabawy. Scenariusz Pozytywna Dyscyplina w przedszkolu; Szkoleniowa Rada Pedagogiczna – Wpływ medialny – szansa czy zagrożenie rozwoju dziecka w wieku 7-13 lat; Uczeń z niepełnosprawnością umysłową w stopniu lekkim w szkole ogólnodostępnej; Dobra współpraca z rodzicami – Czy to możliwe „Praca z młodzieżą z trudnościami Pozwalać mi teraz korzystać z okazji by naszkicować gdzie stoimy dziś jeżeli chodzi o te kraje. The Commissioner has already sketched out the various problem areas. Komisarz już naszkicował różne kwestie problematyczne. I sketch out the whole scenario in seven minutes flat. Szkicuję cały scenariusz równo w siedem minuty. Olissska14. Niedługo koncze gimnazjum i wychowawca poprosił żebym przygotowała śmieszny scenariusz na lekcje historii. Kompletnie nie wiem co mam wymyślec,mam jeden,ale nie jest wcale śmieszny. Proszę o pomoc, bardzo . i panie nasze i mamy. Szkolna koleżanka, pani sekretarka, im wszystkim kwiaty rozdamy. (Chłopcy ubrani w garnitury, siedzą przy stoliczku i dyskutują na temat kobiet.) Chłopiec 1: -Kobieta to jest takie homo, z którym nigdy nic nie wiadomo. Chłopiec 2: - Może na przykład bez przyczyny, doprowadzić cię do ruiny. Scenariusz Na Rozpoczęcie Roku Szkolnego Śmieszny. Uroczystość odbywa się w sali gimnastycznej, w której zgromadzeni są uczniowie szkoły podstawowej i gimnazjum,. Scenariusz części artystycznej na rozpoczęcie roku szkolnego. Scenariusz zajęć w przedszkolu zabawy ruchowe Mamydzieci.pl from www.mamydzieci.pl Zawiera kilka piosenek przeróbek znanych utworów na rzecz piosenek o Scenariusz przedstawienia z okazji Dnia Ziemi, pt: "Sąd nad człowiekiem" Iwona Grabowska-Broda; Scenariusz przedstawienia z okazji Święta Ziemi Marta Wolf; Scenariusz ślubowania członków koła ekologicznego Barbara Stecko, Barbara Guzdek, Teresa K; Scenariusz turnieju ekologiczno-matematycznego Gabriela Ochenduszko, Grażyna Liszka 3nV32An. Scenariusze i skecze kabaretowe dla młodzieży szkolnej to zbiór inscenizacji teatralnych, scenek humorystycznych oraz skeczy. Wielką zaletą materiałów jest to, iż mogą być one realizowane podczas uroczystości szkolnych, imprez klasowych, godzin wychowawczych, interdyscyplinarnych projektów, zajęć języka polskiego, wychowania do życia w rodzinie, a nawet na lekcjach religii. Stanowią znakomitą pomoc dla opiekunów szkolnych kół teatralnych oraz nauczycieli realizujących innowacje pedagogiczne. Wszystkie teksty posiadają lekki, finezyjny styl oraz głęboko humanistyczne przesłanie. Odwołują się do doświadczeń i obserwacji młodych ludzi, wykorzystują znane i lubiane motywy kulturowe i rozrywkowe jak choćby interpretacje utworów muzycznych takich wykonawców jak Rihanna, Abba czy Coolio. Książka ISBN: 978-83-64391-84-2 Autor: Urszula Wykurz Wydanie: 1 Rok wydania: 2017 Format: Liczba stron: 208 Oprawa: Miękka Witam Serdecznie! Pierwszy raz mam okazję opublikować coś takiego, a robię to bez entuzjazmu... z przyczyn osobistych... Smutno... mam jednak nadzieję, że to co wymyśliłam i przedstawiłam poniżej, sprawi, że ktoś się uśmiechnie. Wciąż nie jest dopracowane... przynajmniej ja odnoszę wrażenie, że czegoś brakuje... Pomysł na stworzenie takiego scenariusza narodził się dość spontanicznie, gdy wędrowałam wczesnym rankiem krakowskimi Plantami... chyba przesiąkłam historią sztuki... Historyk sztuki u psychiatry W jasno oświetlonym pomieszczeniu bez okien znajduje się krzesło, stolik i fotel. Krzesło zajęte jest przez psychiatrę Izydora Milecika, który, jak zwykle, przyjmuje pacjentów, cierpliwie ich słucha i pomaga znaleźć rozwiązanie problemu. Nagle rozlega się pukanie do drzwi. Pacjentka: PUK! PUK! Psychiatra: Proszę! (Wchodzi pacjentka.) Pacjentka: Dzień dobry panie doktorze! Psychiatra: Dobry, dobry... proszę usiąść. (Dłonią wskazuje fotel.) Pacjentka kładzie się na fotelu i patrzy to w sufit, to w doktora, to w ścianę, itd. Psychiatra: (skończywszy czynić notatki, pyta lekko znudzony) No, dobrze... to, co panią do mnie sprowadza? Pacjentka: (ze smutkiem) Ech... panie doktorze... 5 lat! 5 lat studiowałam historię sztuki... I z powodu tego studiowania teraz mam taki, dość już irytujący nawyk... Wszystko kojarzy mi się ze sztuką. Wszędzie, dosłownie wszędzie mi się to zdarza! (przerywa, dostrzegając obraz za plecami doktora) Och, cóż za niezwykły sztafaż za panem wisi! Psychiatra: (z zaciekawieniem się obraca) Em... Słucham? Pacjentka: (z dzikim entuzjazmem) Nie dostrzega pan, jak niezwykle został urozmaicony pejzaż górski dzięki addycji kilku postaci w prawym dolnym rogu obrazu? I jak wspaniale artysta użył modelunku światłocieniowego, by podkreślić najważniejsze walory... Psychiatra: (nie wytrzymuje) Dość! Dość! (robi oddech) Faktycznie, całkiem pani przesiąkła sztuką... Pacjentka: Zupełnie jak płótno farbami, nie? (puszcza oczko) Psychiatra: Tak... yyy... to znaczy nie! Zaraz, z tego wszystkiego zapomniałem spytać o pani nazwisko... Proszę się przedstawić. Pacjentka: Dobrze. Helena Nisza- Wykusz. Psychiatra spojrzał jakoś dziwnie, ale upewnił się, że pacjentka mówi poważnie. Psychiatra: No cóż, widzę, że pani nazwisko ma wiele wspólnego z pani zawodem... To chyba przeznaczenie... Pacjentka: (ciut żywiołowo) Nie inaczej! Psychiatra: Zaraz, zaraz zawód. Właśnie! Przecież to pani zawód, pani chyba za tym przepada, więc to chyba powinno nie stanowić problemu dla historyka sztuki... Pacjentka: Panie doktorze, ależ oczywiście, że za tym przepadam! Tylko, że to trochę męczące dla mego najbliższego otoczenia... dla mnie trochę też... Psychiatra: Wiem! Potrzeba pani odpoczynku, najlepiej w miejscu, gdzie nie ma niczego, co kojarzyłoby się ze sztuką... Pacjentka: (ironicznym tonem) Doktorze, obawiam się, że to niemożliwe... Psychiatra: Ależ możliwe, wystarczyłoby nawet wyciągnąć rower i wybrać się do lasu... Pacjentka: ... żeby w trakcie wysiłku fizycznego myśleć o wykorzystaniu drewna dębowego w malarstwie Europy Północnej albo pocieszać się myślą, że większości artystów było w życiu ciężko? W życiu Madrytu! Psychiatra: Miasta już pomijam, ale proszę pomyśleć chociaż o wypoczynku w gór... (spojrzał na obraz zawieszony za nim) Nie, nie. Cofam to... Niech pomyślę... Wiem! Morze, plaża! Pacjentka: No, niech mnie pan nie osłabia... Wie pan, ile dzieł przedstawiających morze istnieje? Gwoli ścisłości, to tak zwane Mariny. Jest ich całe mnóstwo! A plaża... przecież spojrzę na piasek i zacznę rozmyślać o wytwarzaniu szkła. Psychiatra: Doprawdy, ciężko pani dogodzić... może jakaś przyjemna książka, nie traktująca o sztuce, pani pomoże... Pacjentka: No i to jest coś... dobry pomysł. (rozmarzona) Miło byłoby jeszcze raz przeczytać Władcę Pierścieni... Psychiatra: Widzi pani, a jednak jest jakaś szansa... Pacjentka: (z uśmiechem Mony Lisy) O, tak. Ach, jak przyjemnie znów będzie się wyobrażało: fasady tych wszystkich budowli w Minas Tirith, fortyfikacje w Helmowym Jarze... dobrze byłoby się zastanowić nad genezą norek hobbickich... Przecież autor trylogii na pewno inspirował się pewnymi egzemplami w architekturze... No choćby ten Helmowy Jar... tu na pewno zaistniała pewna fascynacja budowlami obronnymi średniowiecznymi, czyż nie? (patrzy zdziwiona na doktora, który ukrył twarz w dłoniach) Czy wszystko w porządku, panie doktorze? Psychiatra: Tak, tak... jeszcze. (z westchnieniem, splatając dłone i opierając łokcie na stole) Istotnie, pani jest ciężkim przypadkiem... Pacjentka: Nie. To po prostu jest silniejsze ode mnie. (poprawia okulary, przyglądając się uważnie twarzy doktora) Przecież w każdej książce będzie architektura... no przecież bohaterowie literaccy też muszą gdzieś mieszkać... Psychiatra: (chwilę milczy, słuchając słów Heleny) Zaiste, zaiste to prawda... (nagle wstaje i tryumfalnym głosem zdziwionej pacjentce oznajmia) Wiem! Istnieje lektura w sam raz dla pani! LUDZIE BEZDOMNI, Stefana Żeromskiego! (udawanym tonem, gorączkowo patrzy na zegarek) Och, muszę biec, spóźnię się... Po czym ucieka przed pacjentką, usiłującą mu wyjaśnić, że główny bohater na początku powieści odwiedza paryski Luwr, gdzie dostrzega takie dzieła jak Wenus z Milo, Biedny rybak, Amor i Psyche, itd. Wnętrze kolegiaty w Klimontowie. Fotografia wykonana w maju roku 2014. Miłego Dnia! ... Katalog Agata NesterakRóżne, ScenariuszeMigawki zza biurka i ławki - scenariusz scenki kabaretowej Skecz "Migawki zza biurka i ławki" Scenariusz scenki kabaretowej dla 3 uczennic i ucznia. Utwór 1. czas 23sek. - wyciszamy po 23s. (fragm. ścieżki dźwiękowej z filmu "Pan Tadeusz" - Mrówki Na scenę wchodzą: Dziewczyna I - uczennica- prymuska. Ubrana jak typowa grzeczna dziewczynka (warkoczyki, granatowa spódniczka, biały kołnierzyk, granatowy sweterek- może być nieco za mały). Dziewczyna II - typ zbuntowanej nastolatki (glany, bluza z kapturem, czapka z daszkiem, modne rajstopy, króciutka spódniczka, młodzieżowa fryzura). Pani od biologii (ubrana w stonowany kostiumik, na oczach wielkie okulary). Pani: Drogie dziewczynki, na początku powtórzymy wiadomości o naszej gminie. Uczennice (śpiewają): Ni płaszczyzna, ni równina, Ni krzywizna, ni wyżyna Taka gmina, taka gmina. Są hotele, ni ma młyna, Jest gimnazjum, sali ni ma Taka gmina, taka gmina. Pani: Dzisiaj na wycieczce przyrodniczej będziemy mówić o zapylaniu, a więc posłuchajcie: "siadła pszczółka na jabłoni"... Dziewczęta (jedna poprzez drugą, zaciekawione opowieścią nauczycielki, pytają): "I co, i co dalej?" Pani: I zapyliła kwiat! Dziewczęta: Aha! Ojej! Jak to? Dziewczyna I A ta pszczółka, czy to Maja? Dziewczyna II Jaka Maja? Dziewczyna I No ta z wieczorynki, "co chce wieść wśród owadów prym" (śpiewa) Dziewczyna II Coś ty! To musi być pszczółka chłopczyk. Dziewczyna I To pewnie Gucio! Dziewczyna II Gucio to truteń. Do niczego się nie nadaje, a przede wszystkim nic mu się nie chce. O, przypomniał mi się wierszyk o Guciu: (rapuje): Dziś są imieniny Gucia, Gucio gumę ma do żucia. Przyjechała ciocia Gucia, zjadła gumę mu do żucia. Czy ta ciocia, proszę pana, była dobrze wychowana? Dziewczyna I Nie masz racji, bo pszczółka truteń, to nie tak jak uczeń truteń. Dziewczyna II Nie bron trutnia! Czy pszczoła, czy uczeń tylko jedno im w głowie. Dziewczyna I A co? Dziewczyna II Nic nie robić, mieć nałogi, chłodny nektar w cieniu pić... (śpiewa) Dziewczyna I Chyba nie oglądasz edukacyjnych filmów przyrodniczych? Dziewczyna II Oglądam, ale nie o pszczołach. Dziewczyna I To o czym? Dziewczyna II O rybkach! (robi karpiowatą minę) Dziewczyna I Ja też coś wiem o rybkach.(nieśmiało) Dziewczyna II Ciekawe co? Dziewczyna I Wstydzę się troszkę.... Dziewczyna II Nie przesadzaj, na pewno to nie jest takie straszne, powiedz... Dziewczyna I (śpiewa nieśmiało) Wszystkie rybki śpią w jeziorze, tralala...... Dziewczyna II Rzeczywiście straszne! To weselna przyśpiewka, obciach śpiewać cos takiego! Co ty wiesz o rybkach? (parodiuje Lindę). Nie masz się czym chwalić, nie jesteś trendy. Dziewczyna I Ale za to będę KUL-owa Dziewczyna II Niby jak taka prymuska ma być cool? Dziewczyna I Pójdę do liceum, a potem będę studiować na KUL-u Dziewczyna II Będziesz cool inaczej, tak jak np. leniwy to pracowity inaczej, głupi to mądry inaczej, sędzia to uczciwy inaczej, a polityk to prawdomówny inaczej. Kul i cool to dwa różne wyrazy moja ty, poczciwa, nie inaczej koleżanko. Dziewczyna I Ale będę KUL-owa Dziewczyna II A ja już jestem cool i to bez uniwersytetu! Utwór 2. wstęp do piosenki "Co ty tutaj robisz" czas: 27 sekund- od 23 s. wyciszamy i od razu włączamy utwór 3. - ścieżka z filmu "Z archiwum X" Patrz, fizyk idzie! (najlepiej, gdy parodiuje nauczyciela, zachowuje się jak nauczyciel, jest tak ubrany, itp.) (Uczennica siada w ławce, zaś nauczyciel, rysując flamastrem na tablicy, pyta). Fizyk: Ruszają wraz pociągi dwa, Z miasteczka B do miasta A I z miasta A do miasta B I masz powiedzieć, gdzie spotkają się. Uczennica I (śpiewa): W kinie, w Lublinie? Fizyk Nie, nie nie! Uczennica: W gorącym słońcu Casablanki Fizyk Nie, nie nie! Uczennica: Z tamtej strony Wisły... Fizyk (śpiewa): Jedyneczka, jedyneczka, Pół słoneczka w pochmurny dzień! Uczennica (ogląda ocenę w zeszycie i śpiewa: na melodię "Ta ostatnia niedziela") To nie pierwsza jedynka, Którą w szkole dostałam, Znowu nic nie umiałam, Kolejny raz! (ze spuszczoną głową siada w ławce, szlocha. Pociesza ją koleżanka i po chwili obie zaczynają śpiewać): Uczennice: Hu, hu, ha }2x Chemia nie jest zła. My się chemii nie boimy, Pana nawet też lubimy. Hu, hu ha}2x Chemia nie jest zła W tym czasie wchodzi Chemik (może to być uczeń, który odgrywał Fizyka; oczywiście jest odpowiednio ucharakteryzowany).Niesie duże pudło, które stawia na stole. Chemik: Proszę powiedzieć, co jest w tym pudle? Dziewczyny (zaczynają przelewać płyny w menzurkach i butelkach, które wyjmują z pudelka i śpiewają na melodię z filmu "Świat wg Kiepskich") Są tu sole, są i kwasy, Alkohole- rarytasy. Te ostatnie są ciekawe, Chemik: Lecz zasady i te sprawy! (zabiera butelkę i kiwając z dezaprobatą głową, wychodzi) Uczennice La, la, la, la, la, la To jest właśnie chemii świat! Utwór 4 -polonez z filmu "Pan Tadeusz", czas: 20 s. i wyciszamy Na scenę przy dźwiękach poloneza wchodzi Historyk z gęsim piórem i starą księgą. Historyk: Dziewczęta! Historia- rzecz święta. Przeszłość znać wypada, Gdy którą przyłapię, oj biada takiej za życia biada... (patrzy groźnym wzrokiem na dziewczęta) Uczennica: (śpiewa na melodię przeboju Piotra Szczepanika): Nigdy więcej nie patrz na nas takim wzrokiem, nigdy więcej nie wymagaj nazbyt wiele. Zawsze daj minutę bodaj na ściąganie, (wszystkie) tak prosimy, tak prosimy, proszę pana... Historyk: Cóż, kobietom nie wypada odmówić. (uczennice cieszą się) Oj baby, ach te baby! Uczennice śpiewają: Czym by bez nas był ten świat? (biorą nauczyciela za ręce i przy melodii "Baby, ach te baby" wychodzą) Na scenie pojawiają się trzy Sprzątaczki (z mopem, ścierką, miotłą, czyli poprzednie wykonawczynie odpowiednio ucharakteryzowane i śpiewają na melodię "Jak dobrze nam...") Jak dobrze nam wycierać kurze, Ajaksem korytarze myć I śnieg odgarniać, gdy zakurzy I trawę siać, jak nigdy nic. Mieć pracy huk każdego dnia, Dyrektor ciągle o to dba. Hejże hej, hejże ha, myjmy więc póki czas, Bo kto wie, bo kto wie, czy jutro zatrudnią nas? Utwór 4. Polonez 10 s. Pani biolog z dziewczynkami: Byłyście grzeczne na wycieczce, więc na zadanie domowe napiszcie, jak rozwija się pszczelarstwo w naszej gminie i jaką rolę odgrywają trutnie? A możecie zacząć tak: (śpiewają): Ni płaszczyzna, ni równina, Ni krzywizna, ni wyżyna Taka gmina, taka gmina. Utwór 5, s. 16 - "Mrówki" Przychodzi uczeń, który grał nauczyciela. Razem się kłaniają i schodzą ze sceny. W skeczu wykorzystane mogą być inne utwory muzyczne. Opracowanie: Agata Nesterak Gimnazjum w Horyńcu Zdroju Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.